Artykuł sponsorowany

Jak zgrać etykietowanie z transportem, napełnianiem i pakowaniem w jednej linii

Jak zgrać etykietowanie z transportem, napełnianiem i pakowaniem w jednej linii

Na linii produkcyjnej w zakładzie rozlewniczym butelki sprawnie przechodzą przez stację napełniania. Następnie trafiają na przenośniki taśmowe, które kierują je w stronę strefy pakowania. Wydaje się, że poszczególne stanowiska pracują bez zarzutu. Nawet przy sprawnej pracy nalewaków i zamykarek brak precyzyjnej synchronizacji na etapie znakowania błyskawicznie wywołuje zatory. Niezgrane tempo maszyn powoduje gromadzenie się szklanych lub plastikowych pojemników przed wejściem do maszyny znakującej. Przepychające się na taśmie opakowania obracają się, przez co same oznaczenia trafiają na krzywe płaszczyzny. W efekcie powstają braki jakościowe, które wymuszają nieplanowane postoje całego ciągu technologicznego i angażują obsługę do ręcznego usuwania zablokowanego towaru.

Zgranie prędkości znakowania z wydajnością napełniania

Urządzenie aplikujące oznaczenia zazwyczaj umieszcza się tuż po napełniarce, a bezpośrednio przed zamykarką lub strefą kartoniarki. W tym wrażliwym punkcie tempo pracy mechanizmów naklejających musi odpowiadać wydajności maszyn poprzedzających. Jeśli etykietarka do opakowań pracuje wolniej niż podające towar przenośniki, butelki zaczynają zderzać się ze sobą. Zbyt szybkie działanie prowadzi z kolei do pustych przebiegów taśmy i grozi zerwaniem materiału. Przemysłowe systemy znakujące dla branży napojowej potrafią dynamicznie synchronizować się z bieżącą prędkością linii rozlewniczej. Pozwala to na utrzymanie płynności procesu bez konieczności budowania rozległych buforów magazynowych między stacjami.

Aby aplikacja była w pełni powtarzalna przy zróżnicowanych formatach wyrobów, inżynierowie wprowadzają regulowane prowadnice boczne oraz zaawansowane systemy wizyjne. Te podzespoły mechaniczne korygują ułożenie obracających się butelek o kształtach okrągłych, owalnych czy asymetrycznych. Zintegrowane czujniki optyczne na bieżąco wykrywają najdrobniejsze odchylenia ułożenia pojemnika względem głowicy. Dzięki temu układ maszynowy minimalizuje błędy pozycjonowania niezależnie od zmienności danej partii produkcyjnej. Prawidłowe, stabilne wprowadzanie opakowania w strefę działania rolek dociskowych całkowicie zapobiega marszczeniu się cienkiej folii.

Wpływ warunków hali na stabilność prowadzenia butelek

W zakładach przetwórstwa spożywczego i chemicznego ogromnym wyzwaniem technologicznym pozostaje wymagający mikroklimat hali. Cząsteczki wilgoci oraz skraplająca się na szkle woda drastycznie destabilizują precyzję nakładania oznaczeń. Gdy mocno schłodzone pojemniki wypełnione płynem trafiają do znacznie cieplejszego otoczenia, natychmiast pokrywają się gęstą warstwą kondensatu. Mokra powierzchnia sprawia, że butelki ślizgają się na pasach transmisyjnych modułów ważących i wpadają do stacji znakującej pod niewłaściwym kątem. Z tego powodu nad transporterami często instaluje się wydajne osuszacze powietrza usuwające zjawisko roszenia tuż przed podaniem kleju. Gwarantuje to mocną przyczepność nośnika i chroni krawędzie przed odklejaniem.

Kluczową rolę w utrzymaniu reżimu technologicznego odgrywa tu architektura transportu wewnętrznego. Modułowe przenośniki taśmowe oraz podajniki porządkują chaotyczny strumień produktów i płynnie rozdzielają go na równomierne rzędy. Starannie wyprofilowane transportery dbają o stałą odległość między kolejnymi sztukami, co daje serwomotorom czas na bezbłędną reakcję. W ten sposób oklejanie nie jest już osobną wyspą, lecz fizycznie łączy się z pracą nalewaków. Przedsiębiorstwo Zakład Mechaniczny Jerzy Robak na co dzień konstruuje takie obwody przemysłowe. Firma łączy moduły aplikujące z układami transportowymi, co zapewnia bezkolizyjne przemieszczanie towaru od momentu napełnienia aż do ułożenia w kartonach.

Skutki braku synchronizacji i stabilizacji

Najczęstsze objawy źle zestrojonego układu można łatwo wychwycić podczas analizy przestojów. Przesunięte w pionie oznaczenia wynikają przeważnie z mocno zabrudzonych rolek dociskowych lub niefachowo skalibrowanych fotokomórek. Wywołuje to ułamkowe opóźnienia w podawaniu samoprzylepnej wstęgi. Kolejną bolączką braku optymalizacji są nieustanne mikrozatrzymania napędów. Ciągłe włączanie i nagłe hamowanie silników przyspiesza zużycie łożysk oraz pasów napędowych. Ilość odrzutów gwałtownie rośnie, a wskaźniki powtarzalności spadają do nieakceptowalnego poziomu. Zakończenie cyklu rozlewniczego sukcesem wymaga holistycznego podejścia do automatyki. Dopiero połączenie stabilnego mechanicznie transportu z precyzyjnie reagującym systemem aplikującym chroni zakład przed stratami materiałowymi.